*Profesjonalna
*Obsługa Techniczna *Serwisów Samochodowych

Aktualności Kontakt Polityka prywatności Cenniki Strona domowa

FORUM DYSKUSYJNE

 « POWRÓT 
 
Temat:Dane osobowe z ZUS na czarnym rynku
Data zalozenia:2006-07-12 23:06
Zalozony przez:plinta-admin
Ilosc komentarzy:0

W kwietniu do wielu przedstawicieli Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU dzwonił mężczyzna, zapewnił, że ma bazę danych klientów ZUS i chce ją sprzedać. Chodziło o 250 tys. młodych ludzi, którym ZUS przypomniał w ostatnich miesiącach, by zapisali się do jednego z 15 funduszy emerytalnych.

- Za nazwisko i adres jednej osoby zażądał od nas 5 zł - powiedział "Gazecie" Jakub Tropiło, prezes Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU. - Dane chciał sprzedawać w pakietach po 200 kontaktów. 15 obiecał przekazać za darmo, na próbę.

Dla funduszy emerytalnych taka baza to prawdziwy skarb - każdy nowy klient oznacza dodatkowe składki i wyższe wpływy z prowizji i opłat. Informacje te są bezcenne dla agentów i akwizytorów. Za każdego złowionego klienta fundusze płacą im 300-500 zł.

Równocześnie dane osobowe są tajne, chroni je ustawa. Ich udostępnianie czy wykorzystanie bez zgody zainteresowanego to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia.

Władze jednego z największych w kraju funduszy emerytalnych zawiadomiły o nielegalnej ofercie gdańską policję. - Sprawdziliśmy, czy ktokolwiek z naszych akwizytorów skorzystał z tych danych. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca - mówi Tropiło. Przedstawiciele innych funduszy - m.in. ING Nationale Nederlanden czy Allianz - zapewniają, że nic nie wiedzą o osobie, która oferowałaby ich pracownikom dane adresowane klientów ZUS.

O całej sprawie pisała sobotnia "Gazeta". Do redakcji zgłosiło się kilka zdenerwowanych młodych osób, które niedawno rozpoczęły karierę zawodową. ZUS kilka tygodni temu poinformował je o obowiązku przystąpienia do jednego z 15 działających w Polsce funduszy emerytalnych i zbliżającym się losowaniu, jeśli sami nie dokonaliby wyboru (losowanie odbywa się raz na pół roku). Niektórzy przyszli emeryci wraz z zawiadomieniem ZUS otrzymali załączone spinaczem oferty kilku funduszy. Zdarzało się też, że prawie natychmiast rozdzwoniły się do nich telefony, a w drzwiach domu pojawiali się niespodziewani goście - akwizytorzy.

- Ktoś bezprawnie wykorzystał moje dane osobowe. Za to grozi grzywna, a nawet więzienie - żalił się jeden z czytelników. Burza rozpętała się również na forum internetowym "Gazety".

Do redakcji z całego kraju płyną sygnały zdenerwowanych czytelników. - Dzień po odbiorze listu, w którym ZUS przypomniał mi, że muszę wybrać fundusz emerytalny, zadzwonił do mnie agent jednego z funduszy. Namawiał do podpisania z nim umowy. Nie powiedział, skąd ma moje dane. Wiedział jednak, że dostałem list z ZUS - skarży się czytelnik z Lubuskiego. Podobne historie opowiadają nam czytelnicy z innych miast.

Jak dowiedzieli się dziennikarze, w pierwszym półroczu ZUS wysłał rekordowo dużą liczbę zawiadomień - do prawie 250 tys. młodych Polaków. To oznacza, że sprzedawca bazy danych, oferując je różnych funduszom, mógł zarobić nawet kilka milionów złotych. Dla funduszy emerytalnych oraz ich agentów takie informacje mogły być jednak znacznie cenniejsze - warte nawet 100 mln zł.

Policja wyjaśnia, kto i w jaki sposób wszedł w posiadanie tajnej bazy danych ZUS. - Sprawą oferowania sprzedaży bazy danych klientów ZUS zajmują się policjanci z wydziału ds. walki z przestępczością gospodarczą. Trwają czynności operacyjne. Niestety, nic więcej powiedzieć nie mogę - usłyszeli dziennikarze "Gazety" w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku.

ZUS wie o istnieniu czarnego rynku danych osobowych. Poprosił prokuraturę, by ustaliła, skąd dane wyciekają. Dziennikarze "Gazety" zdobyli numer telefonu osoby, która próbowała sprzedać bazę ZUS. Usłyszeli: "Abonent jest czasowo niedostępny".

- Zależy nam, aby wyjaśnić sprawę i uniknąć podobnej sytuacji przy kolejnym losowaniu. Zawiadomiliśmy też prokuraturę w Krakowie i Olsztynie, która pomoże nam wyjaśnić źródło przecieku - mówi Przemysław Przybylski, rzecznik ZUS. Rzecznik zapewnia, że nikt nieupoważniony nie ma dostępu do baz danych. - Obowiązują nas procedury, które zapisują każde wejście do programu. Ale może ktoś włamał się do systemu? - zastanawia się.

Wyklucza to firma Prokom, która stworzyła oprogramowanie dla ZUS. - System i zgromadzone w nim dane osobowe zabezpieczone są według najlepszych światowych standardów. Nie słyszałem, by komukolwiek na świecie udało się je złamać - zapewnia Marek Zieleniewski, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej Prokomu.

Autor: Andrzej Stec
Link: http://gospodarka.gazeta.pl


DODAWANIE KOMENTARZA
Pseudonim:
Stolica:
Tresc:
załóż swój sklep internetowywww.abc24.pl
katalog stron i sklepów internetowych | załóż swoje darmowe forum dyskusyjne


Przedstawiona oferta cenowa ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Art.66 par.1 Kodeksu Cywilnego oraz nie stanowi odzwierciedlenia aktualnych stanów magazynowych. Wszystkie wymienione produkty i nazwy są używane wyłącznie w celach identyfikacyjnych i mogą być zastrzeżonymi znakami towarowymi odpowiednich właścicieli.

Google