Data: czwartek 18 stycznia 2007
Jedna z najbardziej zaniedbanych i niebezpiecznych dzielnic Gdańska ma szansę na poprawę reputacji. Dzięki systemowi kamer policjanci przez całą dobę będą czuwać nad porządkiem na ulicach.
Jeśli coś niedobrego dzieje się na cieszących się złą sławą Łąkowej, Toruńskiej, Jaskółczej - natychmiast zobaczą to policjanci i strażnicy miejscy. To wszystko zasługa zainstalowanych na Dolnym Mieście kamer, podłączonych do monitorów w komisariacie Gdańsk Śródmieście przy ul. Piwnej.
- Niemal całe Dolne Miasto widać teraz jak na dłoni. Dzięki temu możemy reagować natychmiast na przypadki łamania prawa - mówi zastępca szefa komisariatu nadkomisarz Adam Reszczyński.
- Kupiliśmy bardzo profesjonalny sprzęt. Kamera robi doskonałe zbliżenie twarzy nawet z 200 metrów - dodaje Tadeusz Bukontt, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego gdańskiego magistratu. - Gdy uchwyci sprawcę przestępstwa na gorącym uczynku, to zdjęcia będą tak wysokiej jakości, że staną się niepodważalnym dowodem dla sądu.
Monitorig oficjalnie uruchomiono wczoraj (z tego powodu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz odwiedził komisariat), ale w praktyce był testowany już od grudnia.
- Jakie są rezultaty?
- Spektakularnych efektów jeszcze nie było, ale najważniejsze, że na ulicach robi się bezpieczniej. Skończyło się już picie alkoholu w miejscach publicznych, co dotąd na Dolnym Mieście było normą - odpowiada jeden z nich.
Drugi dodaje: - Już po zamontowaniu kamer przed sklepem na Łąkowej stanęło dziesięciu młodych mężczyzn. Otworzyli wino, załatwiali się na chodniku. Trzeba było zobaczyć ich miny, gdy nagle podjechały do nich trzy radiowozy.
Monitoring kosztował ponad 600 tys. zł. W całości sfinansowało go miasto. Wcześniej - poczynając od 1999 roku - uliczne kamery instalowano na Głównym Mieście (tzw. starówce), w znacznej części Wrzeszcza i Oliwy oraz na dworcu głównym PKP. W tym roku gmina obiecuje zainwestować w podobny sprzęt w dzielnicach Suchanino i Morena.
- Trudno policzyć dokładnie, ale myślę, że monitoringiem objętych jest już ok. 7 km kwadratowych Gdańska - mówi Tadeusz Bukontt. - To bardzo opłacalna i niezbędna inwestycja, bo przestępczość na ulicach spada nawet o 40 procent, a ludzie po prostu czują się pewniej. Pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu niektórzy nazywali to inwigilacją.
Autor: Grzegorz Szaro Źródło: gazeta.pl
|